Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecko. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 marca 2018

Laktator ręczny Canpol


Moja droga do karmienia piersią była bardzo trudna. Młody nie chciał jej ssać, a ja nie chciałam karmić go mm. Na pomoc przyszedł mi laktator ręczny Canpol.






Kilka słów od producenta:

Laktator jest intuicyjny i prosty w montażu oraz obsłudze
Niewielka ilość elementów laktatora ułatwia utrzymanie go w czystości oraz montaż. Ergonomiczny uchwyt umożliwia wygodne trzymanie laktatora i odciąganie bez wysiłku.
- laktator ręczny
- butelkę
- zatyczkę do butelki
- przykrywkę do butelki
- zakrętke do butelki ze smoczkiem
- woreczek ochronny

Dzięki specjalnie wyprofilowanym kształtowi lejka laktator szczelnie przylega do piersi. Silikonowa nakładka masująca zapewnia delikatne i skuteczne odciąganie pokarmu. 
Jest kompatybilny z innymi akcesoriami do karmienia i przechowywania pokarmu. Umożliwia bezpośrednie odciąganie pokarmu do wszystkich butelek szeroko i wąskootworowych marki Canpol babies.

Zestaw zawiera: 

- laktator ręczny
- butelkę
- zatyczkę do butelki
- przykrywkę do butelki
- zakrętkę do butelki ze smoczkiem
- woreczek ochronny

Laktator miałam spakowany w torbie do szpitala. Zajmuje bardzo mało miejsca, dodatkowo do zestawu dołączony jest woreczek, w którym możemy wszystko zgrabnie zapakować. W drugiej dobie po porodzie, gdy próby karmienia piersią nie przynosiły żadnych skutków postanowiłam użyć laktatora i zobaczyć, czy w ogóle mam jakiś pokarm.

Laktator jest poręczny, łatwo chwycić go jedną ręką i odciągać pokarm. Posiada nadkładkę masująca pierś, dzięki niej laktator lepiej "przysysa" się do biustu podczas ściągania mleka. 

W zestawie jest wygodna podstawka, na której laktator nie powinien się przewrócić.

Mleko odciąga się bezpośrednio do butelki. Minusem jest to, że w zestawie nie było "przejściówki" do pojemników na mleko z tej samej firmy (taka końcówka jest w laktatorze elektrycznym), jednak radziłam sobie z tym. Za każdym razem mleko przelewałam do innego pojemnika, a buteleczkę wyparzałam wraz z całym laktatorem.


Podsumowując, bardzo polecam laktator do okazjonalnego ściągania pokarmu. Bardzo dobrze przylega do piersi i jest efektowny. Jest poręczny, ma mało elementów, które są łatwe do wyczyszczenia i wyparzenia. Można go znaleźć już od 50 zł.

czwartek, 8 marca 2018

Wyjazd z 7 miesięcznym dzieckiem na ferie/wakacje, co zabieramy?


To będzie Nasza pierwsza dłuższa wyprawa z synkiem. Najdłuższą podróż do tej pory wybraliśmy się po samochód - do przejechania 200 km w jedną stronę. Niby nie daleko, jednak spowrotem jechałam sama z dzieckiem i uwierzcie mi, była to najcięższa podróż w moim życiu :)

Z mężem staramy się raz w roku albo dwa razy wyjechać na kilka dni na wakacje bądź ferie. W zimę zawsze wybieramy się poza sezonem - zazwyczaj na początku marca. Jest wtedy mniej ludzi na atrakcjach i najważniejsze - bez problemu znajdziemy odpowiedni nocleg a i ceny są niższe. 


Jedziemy do Zakopanego na cztery dni. Czeka Nas do przejechania około 540 km w jedną stronę. Chcemy wyjechać w nocy, żeby większość trasy młody spokojnie przespał. Ponadto prognozy pokazują, że temperatura w dzień może wynosić około 6 stopni Celsjusza. Planujemy odwiedzić kopalnię soli w Wieliczce, zwiedzić Krupówki, wjechać na Kasprowy Wierch i Gubałówkę, pomoczyć się w Zakopiańskim aquaparku oraz w miarę dobrej pogody i temperatury wejść (tak, wejść) na Morskie Oko :) Młody będzie niesiony w nosidle, to dla Nas kolejne wyzwanie.


Także co zabieramy dla 7 miesięcznego dziecka na ferie? 


Ubrania:

- 4 body na krótki rękaw + jedno na sobie
- 4 body na długi rękaw + jedno na sobie
- 4 cieplejsze spodnie + jedne na sobie
- 4 pary skarpetek + jedno na sobie
- 1 bluza bez kaptura
- 1 sweterek made by kochana babcia <3 - bez kaptura
- 2 cieplejsze pajace
- 1 rampers z długimi nogawkami - większy rozmiar do zakładania podczas noszenia w nosidle
- 1 cienkie rajstopki
- 1 grubsze rajstopki
- ciepłe papcie - na sobie
- zimowe buciki
- kombinezon zimowy - większy rozmiar do nosidła i oby wszystko pod nim się bez problemu zmieściło :)
- ciepłą czapkę, szalik i rękawiczki
- cienka czapka i rękawiczki - do jazdy w aucie
- szlafroczek 

Akcesoria:

- duży ręcznik z kapturkiem
- 4 pieluchy tetrowe 
- 2 pieluchy flanelowe (służące do rozłożenia na przewijaku)
- 2 pieluchy bambusowe - nazwane przez nas wyjściowymi ;) noszone w torbie podręcznej
- Mr B termofor z wkładami ogrzewającymi
- Szumiś
- otluacz. Młody ma bardzo silne odruchy moro, które czasami w nocy nie dają mu zasnąć. Wtedy pomaga Nam otulacz-  a właściwie cienki bawełniany kocyk. Otulamy nim rączki i synek może spokojnie przespać kilka godzin :) 
- cienki kocyk bambusowy
- grubszy kocyk 
- gruby koc zimowy
- ulubione zabawki i gryzaki
- nosidło Manduca
- spacerówka ze śpiworkiem
- krzesełko do karmienia z Ikea. Idealnie sprawdza się na każde wyjazdy.
- 2 miseczki do karmienia
- 3 łyżeczki do karmieniia
- 2 butelki na mleko
- 2 zakrętki do butelek
- pojemnik na mm
- termos
- opakowanie do utrzymania ciepła w butelce
- kamera Luvion - recenzja
- leżaczek - bujaczek Kinderfraft 5 w 1. Na miejscu niestety nie ma łóżeczka turystycznego, także musimy zabrać coś do spania dla młodego. Bujak idealnie się do tego nadaje, gdyż posiada opcje kołyski i rozkłada się na płasko
- cążki do paznokci
- jednorazowe śliniaki - do torby podręcznej

Apteczka:

- Książeczka zdrowia dziecka
- Syrop ze środkiem przeciwbólowym
- Paracetamol w czopkach
- Czopki na zatwardzenie
- Krople na prace jelit i żołądka
- Termometr
- Inhalator i sól fizjologiczna
- Sól morska w spray i aspirator do nosa
- Olejek eukalitusowy

Kosmetyki:

- krem do buzi na każdą pogodę z filtrem UV
- krem na zaczerwienienia
- krem do okolic okołopieluszkowych miniatura
- płyn do mycia buzi miniatura
- waciki 
- płyn do mycia ciała - próbki
- mleczko do ciała - próbki
- gaziki jałowe
- pampersy 
- chusteczki nawilżane

Dodałybyście coś do tej listy drogie mamusie? Co dla Was jest must have na wyjeździe z małym dzieckiem? :)


P.S. Po wyjeździe chętnie zrobimy aktualizację, z czego ewentualnie mogliśmy zrezygnować :)

wtorek, 6 lutego 2018

Niania elektroniczna z kamerą Luvion


Mieszkamy z bloku, mieszkanie ma 46 m kwadratowych, dwa pokoje zamykane, przechodni salon, kuchnię i łazienkę. Ach, zapomniałam o mikroskopijnym korytarzyku ;) Jeden pokój zamykany jest Naszą sypialnią, drugi to pokój młodego. Po powrocie ze szpitala wręcz wydało mi się logiczne, że będziemy spać u synka na mikroskopijnej i niewygodnej kanapie. To nic, że w pokoju obok czekało na Nas Nasze wielkie wygodne łóżko małżeńskie, czułam się w obowiązku czuwać przy synku. Mijały dni, a mu dalej kisiliśmy się na 120 cm, oby móc przed snem popatrzeć na Nasz cud. Gdy Jasiek skończył miesiąc nieśmiało zapytałam męża, co by było, gdybyśmy spróbowali "przenocować" w swojej sypialni. Zapytałam nieśmiało, bo czułam się jak wyrodna matka. Nie jednokrotnie słyszałam, że dziecko na bank będzie spało z Nami w łóżku (od 1 dnia spał w swoim), a jak nie to MUSI spać w Naszym pokoju przynajmniej rok. MUSI. 

Ale dlaczego musi? Bo jak jest za ściana to czuje się odtrącone? Nie czuje się bezpiecznie? Nie zaśnie? Będzie budzić się więcej w nocy niż jak my leżymy metr od niego na kanapie?

Mąż powiedział, że możemy spróbować spać w innym pokoju niż syn. Bo wiecie o co chodzi w tym MUSI? Bardziej o psychikę rodzica, że musi mieć dziecko w zasięgu ręki, musi na nie popatrzeć przed snem. Strasznie ciężko było mi się rozstać ze spaniem we wspólnym pokoju. W tym rozstaniu pomogła mi niania elektroniczna Luvion. Kamerę kierujemy na twarz/ciało śpiącego dziecka. I tyle wystarczyło, abym mogła spróbować zasnąć w sypialni. Przez dobre pół godziny wpatrywałam się w monitor by sprawdzić, czy aby na pewno nic Jaśkowi się nie dzieje. 

Niania elektroniczna z kamerą Luvion była dla Nas wybawieniem. Kamera posiada mikrofon, dzięki któremu w monitorze słychać co dzieje się u dziecka. Posiada również głośnik, w monitorze zainstalowany jest mikrofon i po wciśnięciu guziczku możemy mówić do dziecka. Niestety głośnik w kamerze jest słabej jakości, trzeba mówić powoli i wyraźnie, aby można było zrozumieć słowa. Kamera ma podczerwień, w nocy dziecko widać równie dobrze jak za dnia. 




Monitor posiada guziki: włącz/wyłącz, sterowanie kołysankami, sterowanie zasięgiem, mówienie do dziecka oraz ustawienia. W Ustawieniach jest możliwość włączenia takich opcji jak: karmienie dziecka, temperatura, czułość dźwięku oraz opcje kamery i monitoru.



Na ekranie pojawia Nam się informacja o zasięgu, która kamera pokazuje aktualnie podgląd (możliwość podłączenia do 5 kamer), temperatura przy kamerze, informacje o kołysankach i stan baterii. 



Z boku monitora za pomocą diod przedstawione jest, czy kamera pracuje na baterii czy jest podłączona do ładowania (na baterii kamera trzyma około 2 godzin), informacja o braku zasięgu oraz poziom głośności przy kamerze. Poziom ukazują trzy diody, jeśli jest na prawdę głośno (dziecko płaczę) świeci się czerwona dioda.



Po prawej stronie mamy również panel, dzięki któremu możemy przybliżyć obraz i go oddalić, wyregulować głośność dźwięku i jasność obrazu.



Jeden minus kamery to niestety brak możliwości sterowania nią za pomocą monitora. ustawiając kamerę trzeba mieć ze sobą monitor i od razu trzeba manualnie ustawić ja tak, aby było widać dziecko.


Przeżyłam pierwszą noc bez bliskiej obecności synka, przeżyłam kolejna i tak już od 5 miesięcy. Nie uważam się za wyrodna matkę, nawet twierdzę, że dzięki kamerze słyszę każde poruszenie się dziecka i na bieżąco mogę obserwować co się u niego dzieje. Po wyprowadzce od młodego śpi on dużo lepiej, w nicy nikt nie chrapie, nie sapie a łózko nie skrzypi przy każdym Naszym ruchu.

Kamerę zabieramy ze sobą jak również śpimy u moich rodziców. Jasiek śpi na górze, my siedzimy piętro niżej i kamera nie traci zasięgu. Dalszej odległości póki co nie mieliśmy okazji testować.

Podsumowując, serdecznie polecam nianie elektroniczną z kamerą. jest to wygodna opcja, gdy chcemy, aby dziecko spało w swoim pokoju a obawiamy się, że nie usłyszymy płaczu dziecka. Myślę, że sprawdzi się każda niania z funkcja kamery, jednak ja z czystym sumieniem mogę polecić Luvion. Fajnie było by, gdyby miała możliwość sterowania kamerą za pomocą monitora, jednak kamerę mamy ustawiona tak uniwersalnie, że nie zależnie czy syn leży na górze łózka, na dole czy po lewej czy prawej stronie my go doskonale widzimy. Słyszałam: a macie tak małe mieszkanie, po co Wam kamera. Po to, żeby w nocy spać spokojnie w swojej sypialni i mieć synka zawsze na oku. 



A Wy jak sobie radziłyście z wyprowadzką z pokoju dziecka? Kiedy zasypiało samo w swoim łóżeczku i same we własnym pokoiku?